KAUKASKIE BARSZCZE



          Ulubiony (bo bezpłatny!) tygodnik Krakusów "Kraków nasze miasto" w wydaniu z 1 sierpnia 2002 (nr 31) zamieścił bardzo ciekawy artykuł "Groźne sąsiedztwo", na temat niebezpiecznych roślin pochodzących z gór Kaukazu - barszczy Sosnowskiego oraz Mantegazziego. Mój stary znajomy, Janusz Guzik opowiada fachowo dziennikarzowi o tych roślinach, oraz skąd się wzięły w Krakowie, podkreślając "roślina w nienaturalnych dla siebie warunkach zaczęła osiągać gigantyczne rozmiary, dały o sobie znać jej szczególne właściwości".
          Jednak mam następujące uwagi:
          Autor artykułu występując ramce pod tytułem: "Zdaniem eksperta" (nawet tutaj dwa w jednym?) mówi nieprawdę. Cytuję: "Barszcz zawiera związki furokumarynowe, które przy zetknięciu z ludzką skórą powodują objawy takie, jak poparzenie."
Panie Boże chroń nas przed takimi ekspertami!
Barszcz nie jest pokrzywą i nie parzy!!!

To, co wywołuje poparzenia (niekiedy bardzo poważne) u ludzi nieostrożnie bratających się z barszczem to nasze kochane słoneczko!

          Działanie uczulające na światło, powodujące w wyniku podrażnienia skóry, wywierają liczne rośliny zawierające furokumaryny. Te związki występują przede wszystkim w roślinach olejkowych należących do rodzin Baldaszkowate i Rutowate, oraz w wielu roślinach warzywnych, jak seler, pietruszka, pasternak a także czosnek. Furokumaryny to nienasycone laktony aromatyczne, pochodne kumaryny, zawierające w cząsteczce dodatkowy pierścień furanowy. Są one lipofilne i występują zwykle jako składniki olejków. Przy kontakcie skóry z nawet nie uszkodzonymi roślinami olejki eteryczne zawierające furokumaryny mogą przeniknąć przez skórę i wywołać efekt fotodynamiczny, czyli uczulić skórę człowieka lub zwierzęcia na działanie światła słonecznego lub promieni UV. Na skutek tego w skórze gromadzi się zwiększona ilość barwnika, w pierwszej fazie jednak (szczególnie u osobników z jasną, bardziej wrażliwą skórą) dochodzi do zaczerwienienia skóry, swędzenia, wystąpienia pęcherzy, a w szczególnie ostrych stanach do martwicy skóry. Są to objawy podobne do oparzeń po zbyt intensywnym opalaniu nie przyzwyczajonej do słońca skóry.

          Czyli jaki z powyższego wynika wniosek praktyczny?
          Po bliskim spotkaniu z barszczem należy jak najszybciej się ubrać, udać się do domu i nie wystawiać się na działanie promieni słonecznych co najmniej przez 3 dni.

Wróć do Strony Głównej

Moja strona - dorobek autorski © 2002 Jan P. Cieciński