SURVIVAL - SZTUKA PRZETRWANIA



         Książka Jacka Pałkiewicza, podróżnika, dziennikarza, prowadzącego we Włoszech słynną szkołę przetrwania, podpowiada jak wyzwolić potężne rezerwy energii, które pozwalają człowiekowi pokonać największe przeciwności losu i uratować życie z katastrof i wypadków.
          Każdy człowiek może znaleźć się w niebezpiecznej sytuacji. Wtedy najważniejsza jest wola przeżycia. Wszystko zależy od naszej psychiki. Najbardziej niebezpieczne są dwa przypadki - po pierwsze: panika, po drugie: utrata wiary we własne siły, bo to one są najczęściej przyczyną śmierci.
          Autor w 17 rozdziałach opisuje zasady i warunki postępowania w krytycznych sytuacjach, podaje proste, wypróbowane recepty przetrwania w górach, na morzu, w klimacie polarnym, na pustyni, w dżungli, oraz udzielania pierwszej pomocy rannym, chorym i poszkodowanym. Bardzo ciekawy jest rozdział pt. "Wyposażenie survivalowe". W rozdziale "Orientacja" mamy terenoznawstwo w pigułce. Rozdział "Wzywanie pomocy" omawia dokładnie, jak należy wzywać pomocy oraz współpracować z ratownikami. Zapoznanie się z nimi będzie pożyteczne dla każdego turysty.
         Niemniej jednak wydawnictwo popełniło dwa błędy. Po pierwsze - książka koniecznie winna być wydana w formacie kieszonkowym. Po drugie - gdyby przed wydaniem została zrecenzowana, pozwoliłoby to uniknąć błędów, które obniżają wartość książki. Oczywistą nieprawdą jest zdanie, jako bardzo ważne ujęte w ramkę przez autora "Jadalne i zdrowe są rośliny, które służą za pożywienie ssakom i ptakom". Ptaki zjadają z apetytem trujące dla człowieka oraz ssaków nasiona i owoce. Pomijając już obszerną literaturę na ten temat, sam byłem świadkiem, gdy kwoka z kurczętami objadła z trujących owoców krzew wawrzynka wilcze łyko, bez najmniejszej szkody dla siebie i kurcząt. Także wśród ssaków możemy znaleźć przykłady odporności na trucizny roślinne i nie tylko roślinne. Niedźwiedzie wiosną zjadają młode pędy ciemiężycy Veratrum, rośliny silnie trującej. Muły są całkowicie niewrażliwe na najsilniejszą truciznę pod słońcem - jad kiełbasiany. Kilka owiec potrafi, gdy dostaną się do ogrodu, całkowicie zniszczyć duży krzew wawrzynka wilcze łyko, bez szkody dla siebie.
         Autor zaleca opaskę uciskową w razie zranienia. Już dawno medycyna doszła do wniosku, że stosowanie tej opaski przynosi więcej szkody niż pożytku, i teraz zabrania się jej stosowania. W rozdziale VII "Iść czy czekać" Pałkiewicz zapomniał napisać, że dzisiaj każda katastrofa statku czy samolotu jest rejestrowana przez system sztucznych satelitów ziemi i opuszczenie miejsca katastrofy to najczęściej narobienie sobie niepotrzebnych kłopotów.
         Zalecane przez autora wysysanie jadu ustami, w przypadku ugryzienia przez jadowitego węża, jest nie do przyjęcia, ponieważ nigdy nie możemy być stuprocentowo pewni, że nie mamy ranki w ustach.
         Po poprawieniu błędów książka ta winna znaleźć się w każdej bibliotece oraz domowych księgozbiorach.

J. Pałkiewicz: "Survival Sztuka przetrwania" wyd. TENTEN

Wróć do Strony Głównej

Moja strona - dorobek autorski © 2002 Jan P. Cieciński