RECENZJE



Peter Darman: "Podręcznik survivalu"



          Zachęcony poważnym tytułem "Podręcznik survivalu" kupiłem książkę Petera Darmana wydaną w Polsce przez wydawnictwo PELTA i niestety rozczarowałem się. Najlepszą częścią książki są ujęte w ramki konkretne i praktyczne rady pochodzące z wytycznych sił zbrojnych różnych państw oraz także wyróżnione w druku ostrzeżenia i uwagi.
          Pozostała treść książki zawiera błędy i przeoczenia pochodzące prawdopodobnie ze zbyt pospiesznego trybu tłumaczenia z oryginału i pominięcia korekty w procesie przygotowania polskiego wydania. Na przykład na stronie 96 możemy przeczytać, że na tataraku rosną pałki. Jest to oczywistą bzdurą, są to dwie różne rośliny.
Zresztą rośliny jadalne zostały potraktowane po macoszemu. Co to na przykład znaczy: "Pojedyncze rośliny rosnące na ogonku uważa się za bezpieczne do jedzenia". Konia z rzędem temu, kto na podstawie niewyraźnych, czarno-białych rysunków zamieszczonych w tej książce potrafi bezbłędnie zidentyfikować każdą opisywaną roślinę. Gorzej, że są także rysunki błędnie podpisane. Nazwy roślin prawdopodobnie żywcem przetłumaczone z języka angielskiego Polakowi nic nie mówią. Np. co to za rośliny: mech polarny, porost skalny, trzcina kwiatowa, paproć drzewiasta?
Aby dokładnie i konkretnie określić o jaką roślinę chodzi należy użyć nazwy naukowej składającej się z dwóch wyrazów. Autorzy podręczników sztuki przetrwania traktujący czytelników poważnie dodają także łacińskie nazwy naukowe umożliwiające zidentyfikowanie konkretnej rośliny, niezależnie od tego w jakim kraju się znajdujemy. Wymienie ciurkiem roślin pochodzących z różnych stref klimatycznych, to nie jest poważne, podręcznikowe potraktowanie tematu.
           W książce widać brak korekty oraz konsultacji ze znawcą zagadnienia. Na stronie 59 czytamy: "... żołędzie są lepsze po ugotowaniu i dalej ..."Rośliny o jadalnych orzechach to ... bukiew, dąb." Bukiew, czyli nasiona buka są na surowo lekko trujące, co potwierdzi każdy leśnik. Żołędzi nie można jeść na bez specjalnej obróbki kulinarnej ze względu na dużą zawartość garbników. Samo gotowanie tu nie pomoże. W rozdziale o grzybach brakuje bardzo ważnej wskazówki:

"Głównie wśród grzybów z blaszkami pod kapeluszem występują gatunki śmiertelnie trujące. Dlatego grzyby te najlepiej wykluczyć z jadłospisu".

          Obszerne opisywanie sideł i pułapek na zwierzęta moim zdaniem mija się z celem, bowiem zanim nabierze się niezbędnej wprawy można umrzeć z głodu. Dziwię się że nie ma w tej książce ani słowa o tym, że jedząc mięso dzikich zwierząt można zarazić się groźnymi chorobami i jak temu zapobiegać.
          Rozdział "Medycyna naturalna" moim zdaniem może przynieść więcej szkody jak pożytku z powodu powierzchownego i niekonkretnego potraktowania tematu. Także i inne zagadnienia są potraktowane bardzo powierzchownie. Książka ta nie zasługuje na miano podręcznika.

Wróć do Strony Głównej

Moja strona - dorobek autorski © 2002 Jan P. Cieciński