PRZETRWANIE NA PUSTYNI



         Pustynia to obszar pozbawiony widocznych przejawów życia lub o nikłej szacie roślinnej i braku zaludnienia, spowodowanych przez brak wody (skrajną suchość). Pustynie znajdują się na wszystkich kontynentach (za wyjątkiem Antarktydy), zajmują dużą część powierzchni naszej planety, około 23% powierzchni wszystkich lądów. W Afryce pustynie zajmują niemal całą północną część kontynentu, w południowej Afryce leży duża pustynia Namib, a w centralnej części tego kontynentu znajduje się kamienista półpustynia Kalahari. Pustynie zajmują prawie całą powierzchnię Półwyspu Arabskiego (oprócz gór), sięgając daleko na wschód do Iraku, Afganistanu i Indii. W krajach byłego Związku Radzieckiego pustynie i półpustynie tworzą szeroki pas między 36 i 46 (miejscami do 50) stopniami szerokości geograficznej północnej oraz z zachodu na wschód pomiędzy 48 a 82 stopniem długości geograficznej wschodniej. W Azji Środkowej pustynia Gobi zajmuje wraz z sąsiadującymi półpustyniami około 2 mln km2 terytorium Mongolii i Chin. W Ameryce Północnej strefa pustynna ciągnie się wzdłuż Zatoki Kalifornijskiej. Centralna część Meksyku to pustynia. Wzdłuż wybrzeża Oceanu Spokojnego w Ameryce Południowej rozciąga się tysiąc kilometrowym pasmem, którego szerokość nie przewyższa 80 kilometrów, pustynia Atakama (Atacama). W Australii pustynie zajmują ponad połowę lądu.
         Klimat pustyni charakteryzuje się wysokimi dziennymi temperaturami. Średnia temperatura powietrza w cieniu latem jest wyższa od 25 stopni C, nierzadko osiągając 50 stopni C (rekord wynosi 58 stopni C). Pod działaniem promieni słonecznych gleba rozgrzewa się do 70 - 80 stopni C. Metalowe przedmioty tak się nagrzewają, że można się poparzyć. Powietrze pustyni jest bardzo suche w ciągu dnia, nocą jest nieco wilgotniejsze. Na pustyniach położonych blisko mórz i oceanów, warunki są łagodniejsze, mniejsze są dobowe różnice temperatur, czasami osiada rosa. Charakterystyczne dla pustyni są duże różnice temperatur między nocą a dniem. Na przykład na pustyniach strefy tropikalnej zimą temperatura obniża się nocą niekiedy nawet do kilkunastu stopni mrozu, podczas gdy dniem w południe osiąga 25 do 30 stopni C. Klimat pustyń nie położonych w tropikach (Kara-kum, Kyzył-kum, Gobi) odznacza się przede wszystkim chłodną, a niekiedy i surową, bezśnieżną zimą (na pustyni Gobi zima z mrozami do -40 stopni C trwa 6 miesięcy). Latem panują tam takie same warunki jak na pustyniach tropikalnych.
          Najczęściej wyobrażamy sobie pustynię jako morze piasku. Nie jest to całkiem zgodne z prawdą, ponieważ czyste piaski stanowią niewielki procent powierzchni pustyń, na przykład na Saharze około 10%, a ponad 70% zajmują hamady - kamieniste płaskowzgórza. Niemniej jednak pustynia Takla-makan rozciągająca się na 1200 km ze wschodu na zachód i 500 km z północy na południe pomiędzy Pamirem, Tiań-szaniem i Tybetem jest pustynią piaszczystą. Piasek na pustyni może tworzyć łańcuchy wydm różnego kształtu i wysokości od kilku do dziesiątków i nawet setek metrów. Dla pustyń Azji Środkowej i Półwyspu Arabskiego charakterystyczne są tak zwane "takyry" - ogromne, ciągnące się kilometrami puste i płaskie przestrzenie pokryte twardą, gładką jak stół gliną, popękaną na nieprzeliczone cztero- i sześciograniaste płytki.
         Najczęściej jednak krajobraz pustyni to złożona, różnorodna mozaika kamienistych i gliniastych płaskowzgórzy, piaszczystych wydm, bezodpływowych dolin, samotnych wzgórz, takyrów i słonych jezior.

Autor na Półwyspie Synaj - kwiecień 1974
Fot. Jan P. Cieciński



          Co 3-4 lata na pustynię zwala się olbrzymia ulewa, powodująca powstanie licznych potoków, które wypełniają kręte, o stromych zboczach doliny - wadi. Jeśli ma się pecha można na pustyni nie przeżyć powodzi, bowiem ściana wody pędząca przez wadi zmiata wszystko na drodze.
         Najsilniejszy wpływ na krajobraz pustyni wywiera wiatr, który też jest jej prawdziwym gospodarzem. Pustynny wiatr niekiedy przechodzi w burzę pyłową - temperatura powietrza wtedy podnosi się nawet do 50 stopni C, miliony ton pyłu unoszące się w powietrzu zasłaniają słońce, nie ma czym oddychać, drobny pył zgrzyta w zębach, przenika nawet do wodoszczelnych zegarków.
         Wybierając się na pustynię należy zawsze zabrać ze sobą duży zapas wody pitnej. Rekomendowane normy zużycia wody do picia latem na pustyni przy temperaturze powietrza 40-45 stopni C wynoszą 4-5 litrów na dobę. Przy konieczności maszerowania nocą norma wzrasta do 7,5-8 litrów. Jeśli ciężko pracujemy fizycznie w dzień zużyjemy do 15 litrów wody na dobę. Ważny jest sposób picia wody. Nasz organizm najoszczędniej gospodaruje wodą, gdy pijemy ją często, systematycznie, małymi łykami. Trzeba zwracać uwagę na ilość i kolor wydalanego moczu: powinno się pić tyle, by było go dużo i był zabarwiony na jasny kolor. Wydalanie małej ilości ciemnego moczu świadczy o odwodnieniu.
          Najlepiej gasi pragnienie gorąca herbata. Picie zimnych płynów prosto z lodówki znacznie zwiększa pragnienie, a także może zaszkodzić naszemu zdrowiu. A przebywając na gorącej pustyni winniśmy specjalnie troszczyć się o zdrowie, ponieważ nasz organizm jest tam osłabiony. Znacznie wolniej niż w rodzimym kraju goją się rany i zadrapania. W Polsce, na przykład zacięcie przy goleniu zasycha w ciągu kilku minut, a jak przekonałem się na własnej skórze, w Egipcie taka ranka może krwawić do 3 dni. Dopuszczalna dawka alkoholu jest kilkakrotnie mniejsza, a kac jest straszny. Poważniejsza rana i choroba dla wyleczenia wymaga natychmiastowego powrotu do kraju.
         Niektóre leki wpływają na proces termoregulacji. Atropina, wchodząca w skład różnych lekarstw przeciwdziała poceniu się i sprzyja zatrzymaniu ciepła w ustroju, co może doprowadzić do jego przegrzania. Podobny efekt mogą wywołać stosowane w nadmiarze tłuszcze roślinne, kremy i olejki do opalania.
         W suchym, pustynnym powietrzu, jeśli znajdujemy się w pomieszczeniu, ulgę w oddychaniu przynosi rozpylenie nawet niewielkiej ilości wody za pomocą prostego rozpylacza (spryskiwacza). Powinniśmy o tym pamiętać, szczególnie przed podróżą pociągiem, autobusem. Butelkę z napojem możemy oziębić owijając ją w wilgotny ręcznik (picie ciepłej wódki to morderstwo!).
         Często, gdy na pustyni jest bardzo gorąco, odczuwamy nieprzepartą potrzebę rozebrania się. Jednak nie należy tego robić, bo przyniesie to więcej szkody jak pożytku. W ubraniu tracimy mniej wody, mniej nagrzewa nas słońce. Oczywiście ubranie musi być luźne i przewiewne, najlepiej bawełniane. Nakrycie głowy jest konieczne. Oczy chronimy przed słońcem i kurzem okularami przeciwsłonecznymi. Gdy je stracimy, powinniśmy je zastąpić opaską z tkaniny, z wąskimi szczelinami na wprost źrenic. Należy na wszelki wypadek zapoznać się ze sposobami przygotowania burnusa, ze środków podręcznych.
         W gorącym klimacie podstawą diety winny być węglowodany. Jedzenie składające się głównie z węglowodanów zwiększa zdolność do pracy, powoduje zmniejszenie ilości wydalanego moczu. Także należy zwiększyć dawkę soli mineralnych, oraz witamin ze szczególnym uwzględnieniem witaminy "C". Gdy mamy mało wody nie powinniśmy jeść, oczywiście za wyjątkiem soczystych warzyw i owoców, z których najlepsze są mandarynki, można je jeść w dużych ilościach, bez szkody dla zdrowia, a nawet mogą mieć pewien efekt tonizujący.
         Marsz przez pustynię podczas gorącego dnia to olbrzymi wysiłek, grożący udarem cieplnym i dlatego należy go unikać. Dużo lżejszy i bezpieczniejszy jest marsz nocą. Podczas nocnego marszu kierujemy się według gwiazd, doskonale widocznych na bezchmurnym niebie.
         Bardzo niebezpieczna jest burza piaskowa. Nadejście burzy zwiastuje przysłowiowa "cisza przed burzą", raptem wiatr cichnie, zalega śmiertelna cisza. Jest bardzo duszno, nie ma czym oddychać, jakby zabrakło tlenu w powietrzu. Raptem rozlegają się dziwne, wysokie, metaliczne dźwięki - to miliardy ziarenek piasku zderzają się w szalonym tańcu. Burza może nadejść jako gigantyczna, czarno - brązowa ściana, zasłaniająca słońce. Szybkość wiatru podczas burzy może osiągnąć 50 m/sek i więcej. Jedynym ratunkiem dla człowieka, którego zastała na pustyni burza piaskowa to szybko położyć się z podwietrznej strony najbliższej skały, głazu, zawinąwszy się z głową w dowolną tkaninę, zakryć chusteczką nos i usta. Naczynie z wodą trzymamy pod ręką.
         Gorącą porę dnia na pustyni trzeba spędzać w cieniu, najlepiej pod namiotem z kilku warstw tkaniny, z których zewnętrzna powinna być pokryta folią odblaskową lub metalizowaną. Głębsze warstwy piasku są zawsze chłodniejsze, dlatego powinno się wykopać niegłęboki (około 0,5 m) dołek. Wybierający się na pustynię w niektórych krajach arabskich mogą się zaopatrzyć w specjalną narzutkę, działającą na zasadzie akumulatora. Płachta ta, o rozmiarach 1,5 na 2 m, grubości 4 cm i wadze tylko 500 gramów, dniem chroniąc nas przed słonecznymi promieniami, jednocześnie akumuluje ciepło. Nocą, gdy temperatura na pustyni znacznie się obniża, narzutka służy jako ciepły płaszcz, kołdra lub materac, równomiernie oddając nagromadzone w ciągu dnia ciepło przez 6 do 8 godzin.
         Zaopatrzenie w wodę na pustyni nie jest tak beznadziejnym przedsięwzięciem, jak mogłoby się wydawać. Wynalazkiem czasów najnowszych jest otrzymywanie wody z piasku, za pomocą "kondensatora słonecznego". Jego zasadniczą częścią jest cienka folia z przeźroczystego, hydrofobowego plastyku wielkości mniej więcej półtora metra kwadratowego. Folią przykrywamy dół w ziemi o średnicy około l metra i takiej samej głębokości. Krawędzie folii przysypujemy piaskiem, ziemią wydobytą z dołu. Środek obciążamy niedużym kamykiem, grudką ziemi, aby nadać jej kształt odwróconego stożka. Promienie słońca przenikając przez folię, powodują parowanie wody z gruntu. Woda skrapla się na wewnętrznej powierzchni folii i kapie do podstawionego naczynia. W ciągu doby można w ten sposób uzyskać do 1,5 litra wody. Aby zwiększyć produkcję wody zaleca się wrzucić do dołu świeżo zebrane rośliny (najlepiej wcześnie rano, pokryte rosą), ewentualnie oddać do dołu mocz. Aby można było pić wodę bez rozbierania całej konstrukcji, na dnie naczynia układamy jeden koniec cienkiej rurki a drugi wyprowadzamy na zewnątrz.



Tam, gdzie rosną rośliny, możemy bez wysiłku otrzymać niewielką ilość wody (w ciągu godziny w zależności od wielkości rośliny, 50 do 80 ml), nakładając na krzew lub gałąź drzewa plastykowy worek i zawiązując sznurkiem. Woda, wyparowywana przez roślinę osiada na wewnętrznej powierzchni worka i zbiera się w najniższej jego części. Co ważne, woda ta jest destylowana, podczas gdy roślina może korzystać nawet z wody słonej.
         Na płytkie zaleganie wód gruntowych mogą wskazywać roje muszek i komarów unoszące się w jednym miejscu po zachodzie słońca oraz jaskrawozielone płaty roślinności. W afrykańskich pustyniach wskaźnikiem płytko zalegającej wody jest palma daktylowa (daktylowiec właściwy) Phoenix dactylifera. Zaś w pustyniach azjatyckich rolę tę spełnia topola Populus diversifolia. Dobrym wskaźnikiem wody jest też dziki arbuz, którego niewielkie okrągłe zielone owoce, przypominające barwą zwykłe arbuzy, zwykle dziesiątkami leżą wśród suchych pędów. Wprawdzie owoce te są niejadalne, ponieważ są bardzo gorzkie, niemniej świadczą o tym, że woda znajduje się na niedużej głębokości.
         Na pustyniach są też studnie. Zazwyczaj położone blisko dróg i szlaków karawan, jednak ukryte starannie przed słońcem, że niejednokrotnie trudno je znaleźć. Studnie te mogą być niekiedy tak głębokie, że bez posiadania długiej linki nie można nabrać wody. W pustyniach i górach Środkowej Azji przy drogach można zobaczyć wysoki stos kamieni ze sterczącymi w różne strony patykami, do których są przywiązane szmatki, wstążki, kości owiec. Jest to święty znak "obo". Nierzadko w pobliżu znajduje się studnia.
         Wśród pustynnych roślin są też jadalne.



źródło: "http://nnm.cracks.ru/"



Pustynie Środkowej i Południowej Ameryki to ojczyzna kaktusów Cactaceae. Pod twardą, usianą kolcami skórką znajduje się soczysty miękisz, zawierający do 96% wody. Owoce kaktusów nazywane indyjskimi figami po ugotowaniu smakują jak jabłka. Ugotowany miękisz kaktusa oraz przypieczone nad żarem ogniska młode pędy to dobre uzupełnienie posiłku na pustyni. Dzisiaj kilka gatunków opuncji Opuntia jest uprawianych w krajach tropikalnych i subtropikalnych, w basenie Morza Śródziemnego, Afryce, Australii. Opuncja pospolita Opuntia vulgaris teraz występuje nawet w południowej części Alp. Jej owoce są jadane niechętnie, ponieważ zabarwiają mocz na czerwono. Opuncja figa indyjska Opuntia ficus-indica, mająca słodkie owoce, które można jeść na surowo (zwracając uwagę na kolce!), jest obecnie spotykana też w Dalmacji (była Jugosławia). Aby nie pomylić kaktusa z podobną rośliną trującą, należy podejrzaną, kaktusopodobną roślinę ostrożnie nadłamać lub naciąć. Jeśli wystąpi mleczny sok, roślina jest niejadalna, najczęściej będzie to wilczomlecz (Euphorbia). Przy tej operacji należy zachować szczególną ostrożność, ponieważ niektóre gatunki wilczomleczy mają tak żrący sok, że były używane do znakowania bydła.
         Od Południowej Europy poprzez Środkową Azję, Himalaje do Chin spotykany jest oliwnik wąskolistny Eleagnus angustifolia. Jest to ciernisty krzew lub małe drzewo o podłużnych, srebrzyście owłosionych liściach i jadalnych, srebrzysto-czerwonawych lub srebrzysto-żółtych owocach.
         Na pustyniach i półpustyniach Azji Środkowej można spotkać leżące na ziemi, owalne "niby kamyki" o średnicy do 3 cm, o gruzełkowatej powierzchni, przypominające nieco kawałki rafy koralowej, wewnątrz białe bo przesycone związkami wapnia, znacznie lżejsze od kamieni i kruszące się pod naciskiem paznokcia. Mają one różne barwy, biało-szarą, szaro-brązową, zielonkawą, a nawet ceglastą. To porost Aspicilia esculenta, poprzednia nazwa łacińska Lecanora, znany jako "manna pustynna".

"Manna" pustyń azjatyckich - porost Aspicilia esculenta
Skanował z oryginału Jan P. Cieciński



Trzeba je kilkakrotnie gotować, aby uzyskać jadalną kaszę, jednak należy zawsze odlać pierwszą wodę, aby wypłukać nadmiar wapnia.
         W tym samym rejonie jest szeroko rozpowszechniony "jantak" Alhagi pseudalhagi, kolczasta krzewinka wysokości 30 - 100 cm, kwitnąca począwszy od maja przez całe lato, małymi, motylkowymi kwiatami o czerwonej lub różowej barwie. W sierpniu, wrześniu liście opadają a na gałązkach widać podłużne strąki zawierające duże nasiona. Nasiona te są jadalne po ugotowaniu, niemniej nie wolno ich zjadać w dużych ilościach. Napar, odwar z liści, kwiatów i gałązek ma działanie tonizujące - zwiększa zdolność do pracy. Na liściach i gałązkach w gorące dni tworzą się słodkie, jadalne ziarenka "jantacznego cukru", z jednej rośliny można zebrać 2 do 5 gramów takich ziaren, a w zaroślach jeden człowiek może zebrać w ciągu dnia do 2 kg.
         Koczownicy Afryki Północnej i Półwyspu Arabskiego, a także mieszkańcy Azji Środkowej jadają owoce i pączki kaparów ciernistych Capparis spinosa, wieloletniej rośliny wyróżniającej się dużymi różowymi lub białymi kwiatami. Na pustyniach położonych w strefie klimatu umiarkowanego można jeść (po ugotowaniu), zawierające dużo skrobi korzenie modraka abisyńskiego Crambe abyssinica - rośliny z liśćmi podobnymi do kapuścianych i białymi, zebranymi w miotełkę kwiatami, oraz korzenie pięciornika gęsiego Potentilla anserina. Jadalne są też słonawo - słodkie owoce kolczastego krzewu Nitraria schoberi.
Na gliniastych pustyniach Środkowej Azji dużo jest roślin, których okres wegetacji jest bardzo krótki, a większą część roku spędzają w ukryciu pod ziemią. Są to takie rośliny jak tulipany, cebule, eremurusy, szparagi. Podziemne organy większości z nich są jadalne, jednak poza okresem wegetacji jest je bardzo trudno znaleźć. (Tulipany są roślinami trującymi).
         Fauna pustyni jest uboga, niemniej nieprzeliczone roje much dokuczają przez cały dzień. Najbardziej niebezpiecznym zwierzęciem pustyni jest nieduży, ale jak dla nas Polaków to dosyć okazały (do 15-20 mm długości) pająk karakurt Latrodectus mactans tredecimguttatus, zwany też w niektórych krajach "czarną wdową". Według naukowców czarna wdowa Latrodectus mactans mactans to nieco mniejszy krewniak karakurta zamieszkujący kontynent amerykański. Obydwa wyglądają jednakowo - czarny pająk z charakterystyczną czerwoną plamą w kształcie klepsydry na brzusznej stronie odwłoka. Zamieszkują one ciepłe i suche rejony. Ukąszenia tych pająków rokrocznie uśmiercają ludzi, konie, krowy i wielbłądy. Na miejscu ukąszenia pojawiają się dwie purpurowe kropki, które szybko znikają, a po dziesięciu minutach piekący, ostry ból ogarnia całe ciało. Najlepszym ratunkiem jest zastrzyk ze specyficznej surowicy. Gdy nią nie dysponujemy należy do miejsca ukąszenia jak najszybciej przyłożyć główkę zapałki i zapalić ją, pocierając draską wzdłuż zapałki. Od wysokiej temperatury część jadu ulegnie rozkładowi i zatrucie będzie mniejsze. Poszkodowanemu dajemy obficie pić, gorącą herbatę, kawę. Zaleca się picie jasno - różowego roztworu nadmanganianu potasu. Przy wystąpieniu dreszczy i uczucia zimna należy rozgrzewać ciało i kończyny. Ukąszenia skorpionów Scorpiones dorastających zwykle do 5-15 cm (chociaż w lasach archipelagu Malajów żyją gigantyczne zielone skorpiony osiągające długość 25 cm) też mogą być niebezpieczne dla ludzi, a z kolei ukąszenia groźnie wyglądających skolopendr Scolopendromorpha chociaż bardzo bolesne, są niegroźne. Skorpiony najczęściej siedzą pod kamieniami. Aby uniknąć ukąszeń nie powinno się kłaść spać i odpoczywać bezpośrednio na ziemi, trzeba starannie obejrzeć miejsce noclegu przed snem, a rankiem przed ubraniem odzieży i butów starannie je wytrzepać. Dla ochrony przed skorpionami i skolopendrami można wokoło namiotu wykopać płytki rowek i wysypać go popiołem z ogniska. Arabowie wierzą, że żaden skorpion, pająk czy skolopendra a także wąż nie przejdzie przez sznur z wielbłądziej wełny.
         Pustynie zamieszkują też jadowite węże, dlatego należy zachować ostrożność przy organizacji biwaku, badaniu nor gryzoni, szczelin w glebie i skałach, zwiedzaniu ruin. Zaleca się nosić długie spodnie i wysokie buty. Podczas spotkania z wężem "twarzą w twarz" należy powoli, nie wykonując gwałtownych ruchów wycofać się.
         Dzisiaj na pustyniach, na których niedawno toczyły się wojny czyhają na nieostrożnego podróżnika nowe niebezpieczeństwa - miny oraz niewybuchy pocisków i bomb lotniczych.

Półwysep Synaj - styczeń 1974
Fot. Jan P. Cieciński



Wróć do Strony Głównej

Moja strona - dorobek autorski © 2002 Jan P. Cieciński