Hugh McManners: "Szkoła przetrwania"



          Ostatnio w księgarniach ukazało się polskie wydanie książki "Szkoła przetrwania", której autorem jest Hugh McManners. Publikacja ta jest popularnym opracowaniem coraz bardziej modnego "survivalu", czyli sztuki przetrwania, nawet w pojedynkę, wśród dzikiej przyrody, adresowanym do szerokiego kręgu odbiorców.
          Autor we wstępie zapoznaje czytelnika z przeznaczeniem i treścią książki, podkreślając, że zdobycie umiejętności radzenia sobie z dala od ludzkich siedzib może okazać się zbawienne dla tych, którym rzeczywiście przyjdzie walczyć o życie i użyteczne dla wszystkich lubiących rekreację na łonie natury.
          Jak podkreśla McManners w każdych okolicznościach najważniejsze są, przede wszystkim, trzeźwość umysłu i hart ducha. Gdy zapoznamy się z podstawowymi zasadami postępowania w terenie, nie tylko zwiększymy swoje szansę na przeżycie, ale będziemy wiedzieli jak się zachować nawet podczas krótkiej wycieczki za miasto w nieprzewidzianych okolicznościach. Autor podaje praktyczne wskazówki jak poprawić własną kondycję fizyczną, ponieważ im jesteśmy sprawniejsi, tym większe mamy szansę na przeżycie i lepiej możemy ocenić własne możliwości. W terenie potrzebny jest odpowiedni ekwipunek, dostosowany do miejscowych warunków. Oprócz prezentacji gotowego wyposażenia, które można kupić, znajdziemy tu wskazówki do samodzielnego wykonania niezbędnych przedmiotów. Dokładnie opisane i dobrze zilustrowane są sposoby zakładania biwaku i to w warunkach każdej strefy klimatycznej - od tropików po kraje polarne. Ponieważ na biwaku bardzo ważny jest ogień, autor przedstawia rozmaite sposoby rozniecania i palenia ognisk.
          Rozdział poświęcony wodzie zawiera wiadomości o jej znaczeniu dla ludzkiego organizmu, metodach jej pozyskiwania, uzdatniania, przechowywania i transportowania. Aby przeżyć, nie wystarczy pić, trzeba też jeść. Następny rozdział zawiera więc informacje zarówno o pożywieniu, w które należy się zaopatrzyć wybierając się na wycieczkę, jak i o sposobach zdobywania go w terenie. Wychodząc ze słusznego założenia, że zebranie jadalnych roślin, skorupiaków czy złapanie ryb nie przedstawia specjalnych trudności, ale upolowanie zwierzyny wymaga już myśliwskich umiejętności, autor nie podaje metod polowania na zwierzęta.
           W rozdziale "Na szlaku" znajdujemy informacje jak wędrować w dżungli i po pustyni, arktycznym lodowcu i po górach. Są tutaj też wiadomości jak orientować się w terenie i posługiwać się mapą. Dodatek "A" poświęcony został niebezpiecznym sytuacjom w jakich może się znaleźć każdy z nas, takich jak dryfowanie na pełnym morzu w tratwie ratunkowej, spotkanie z dzikim zwierzęciem, czy klęski żywiołowe takie, jak trąba powietrzna albo trzęsienie ziemi. W dodatku "B" są podstawowe wiadomości dotyczące udzielania pierwszej pomocy ale niestety tylko w warunkach cywilizowanych. Książka zawiera także słowniczek trudniejszych terminów, proponowany spis turystycznego ekwipunku oraz indeks rzeczowy.
          Publikacja ta została wydana na kredowym papierze, w dużym formacie raczej jako album do studiowania w domu, jest świetnie ilustrowana barwnymi fotografiami i rysunkami. Jest to bardzo dobry podręcznik dla początkujących turystów i miłośników survivalu, chociaż nie ze wszystkimi stwierdzeniami autora bym się zgodził.
           Brakuje ostrzeżenia przed użyciem do ogrzewania w ognisku kamieni porowatych oraz z łożyska rzeki, gdyż mogą eksplodować. W ustępie o grzybach brakuje bardzo ważnej wskazówki: Tylko wśród grzybów z blaszkami pod kapeluszem są śmiertelnie trujące. Najlepiej je wykluczyć z jadłospisu.
           Rozdział o roślinach jadalnych winien być obszerniejszy. Do naturalnych środków czyszczących trzeba by dodać mydlnicę lekarską (Saponaria officinalis) doskonałą do prania oraz skrzyp (Equisetum sp.) którym można wyczyścić okopconą menażkę, a zęby można w braku szczoteczki czyścić patyczkiem, którego końce zmiękczamy poprzez rozbicie np. na kamieniu.
           Opisując chwytanie ryb rękami, autor nie wiadomo dlaczego opisał tylko najtrudniejszą metodę. Znacznie łatwiej łapać ryby rękami pod brzegiem oraz pod kamieniami. Użycie własnoręcznie wykonanego ościenia do łowienia ryb jest przedstawione źle. Tylko pionowe uderzenie będzie celne. Są także metody przechowywania żywności bez woreczków foliowych - wystarczy ją obłożyć pędami pokrzywy (Urtica).
           Tłumacz i korektorzy przepuścili trochę błędów, np. na str. 86...słonecznik nie ma kłączy - winien być topinambur.
Podsumowując, uważam, że tak ładnie wydana książka będzie ozdobą każdego księgozbioru.

Hugh McManners "Szkoła przetrwania", Wyd. MUZA SA Warsza-wa 1995 r. stron 192

Wróć do Strony Głównej

Moja strona - dorobek autorski © 2002 Jan P. Cieciński